Kiedyś tam wejdę !

                                               – powiedział Staś z błyskiem w oku .

Już nawet zaczął z bułką w zębach…..

Staś zamarzył a ja zadrżałam. Ale co robić- wspierać i dopingować.
Ćwicz, dobrze jedz, ćwicz….. a się uda 😉

Ja należę bardziej do tych ostrożniejszych . W dzieciństwie wszyscy z podwórka włazili na drzewo i spadali a ja siedziałam pod drzewem i czekałam …. Przez rów nauczyłam się skakać dość póżno, dlatego zawsze wracałam do domu ze szkoły dłużej niż mój brat- on na skuśkę a ja na legalu, na okrętkę.

O matko , jak bardzo musisz być w swych obawach powściągliwa.
Pracuję nad tym bardzo intensywnie by swoich obaw, czasem lęków nie przekazywać dzieciom…..

A takie marzenie jak to Stasia – hartuje,oj haruje ;-)))))

14 thoughts on “Dziecko marzy – matka drży”

  1. W dzieciństwie wchodziłam na drzewa, skakałam…bałam się tylko wchodzić na zamarznięty staw.
    Swoim dzieciom pozwalam na wspinaczki i tym podobne rzeczy, ale na miarę ich możliwości wiekowych i pod nadzorem.

  2. Oj też miałam dylemat tego lata czy pozwolić skakać Tomkowi z wysoka. Niby niebezpieczne, ale rozwija itp. A to dopiero początek. Fajny ten twój Staś 🙂

  3. Z tymi lękami coś jest… i ja bardzo się starałam, żeby tego dzieciakom nie przekazać, ale albo mi nie wyszło, a z tym się po prostu człowiek rodzi…
    A, że Staś ma taki cel? To też fajnie, w końcu nic tak nie motywuje!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *