To już trzeci tydzień mojego chorowania. Zupełnie nie mam siły, na nic.
Wczoraj po szkole znalezliśmy polankę na wrocławskim Kozanowie i postanowilismy nie wracać do domu aż sie słońcem nie nagrzejemy……

A na polance spotkalismy wiewiórkę.

Zdjęcia rękami Stasia poczynione (2,3)

Nazbierało się trochę. Na głowie i w sercu kilka ważnych decyzji do podjęcia.
Narazie to chce mi się wyć!
I sobie powyję….

15 thoughts on “Odrabianie na polanie.”

  1. Biedna, współczuję… mój mąż miał jakiś czas temu taki okres chorowania..nie mógł wyjść na prostą .. Zdrówka i siły życzę. Wiewiórka świetna- Staś się spisał, niełatwo takią fotkę ustrzelić 🙂

  2. Nie wyj. Piszę ci i piszę, że to może alergia. W tamtym roku kilka miesięcy męczyłam się z takim kaszlem, że mało mi płuc nie powyrywało. Dostałam lek na alergię i jak ręką odjął. Spróbuj co ci szkodzi.
    Fajne zdjęcie wiewiórki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *